Woda zdrowia DODA.

Powinienem już kłaść się spać po wymagającym aczkolwiek zdobytym weekendzie. Po piątkowym dającym w dupę i nie tylko treningu. 6 x 6 Po składaniu logistyki rodzinnej w jedną niekoniecznie logiczną całość. Po natłoku zdarzeń i wahań bez liku. Mógłbym już leżeć w łóżku czytając trzecią z książek o tematyce górskiej. Mógłbym ale nie mogę. Palce zgodnie z planem treningowym wyrwały się na klawiaturę w swój tradycyjny taniec.

oco bieżnia

Jak już wspomniałem, jestem w trakcie czytania trzeciej książki o tematyce górskiej. Zresztą styczeń kończę z dobrą czytelniczą średnią i to nie tylko z powodu objętości chwytanych pozycji. Przede wszystkim trafność wyboru wciągających z nieziemska siłą sprawia, że ostatnio połykam je lepiej niż… Pomijając to, że zgodnie z nasza polską naturą, jesteśmy specjalistami w każdej nawet kosmicznej dziedzinie nie będąc nawet na pół stopy w planetarium czy na pół strony w miesięczniku Wiedza i Życie w dziale o astronomii, to kilka wniosków wyciągam z nich, po walce jak ze szczupakiem w szwedzkich szkierach. Nie, nie będę się wymądrzał bo żaden ze mnie specjalista i mimo oceanu listów pisanych abym zademonstrował jak się biega przez płotki nie używając płotków- nic tego, nie ten adres. Z punktu widzenia sportowca amatora, jeden ze szczegółów przykuł moją uwagę, mocniej niż głęboko czerwone usta tej co wie jak z nich korzystać. Wiecie co? Co Wam mówi trzy czwarte? W dawnych czasach była to jedna z jednostek przeliczeniowych wszelakich usług wysoko wyspecjalizowanej kadry szczególnie budowlano- remontowej. I jesteśmy już blisko meritum. Tym razem chodzi o to, co zajmuje ¾ ludzkiego organizmu. Oczywiście, że tak. Zakrzyknijmy razem- EUREKA! Za Archimedesem.

WODA! Woda zdrowia DODA. Czytając o himalaistach, kilkukrotnie natknąłem się na opis sposobu na stopienie śniegu na picie, o tym gdzie sikać za namiotem, aby niepotrzebnie nie wzbogacać wody w to co nerki przefiltrowały. Szczególnie zwróciłem uwagę, że roztopienie śniegu na litr wody zajmuje niejednokrotnie godzinę, a wspinacz potrzebuje nawet około siedmiu!!! litrów wody dziennie. Czyli zapewne zazwyczaj są odwodnieni lub na granicy.

Niestety podczas zimowych treningów zazwyczaj nie zabieram wody. Bo zamarznie, bo będzie zimna… Aczkolwiek zacząłem się głęboko nad tym zastanawiać i doszedłem do wniosku, że przy tych trwających około 90 minut lub krótszych ale intensywnych, powinienem o to zadbać. Co mówią specjaliści? Nie wiem. czy są jacyś na sali? Robię to co czuję, a czuję że powinienem odrobinę łyknąć przed i w trakcie by było łatwiej przeżyć tętno na plus 180 i długie wybieganie. Niedobór wody zimą nie jest dla mnie zauważalny ale jak na chwile przystanę i podrapię się po głowie, przejadę dłonią po zapuszczanej brodzie, to dochodzę do wniosku, że zdecydowanie mniej niż rekomendowane dwa litry dziennie wypijam. Warto abym o to zadbał.

P.S. Zmieniłem buty. Dlaczego? Ponieważ chciałem sobie poprawić humor. Żartowałem. Moje poprzednie coraz bardziej zamieniały się w buty neutralne a w dodatku szczególnie w przedniej części podeszwy zaczęły zbliżać się do podłoża.

stare

Mimo, ze Czecza przestrzegała przed Pegasus 34 i teraz pewna firma z USA próbuje ją odnaleźć żeby wymierzyć sprawiedliwość (pewnie dlatego ostatnio nie udziela się pod blogiem), to po nie sięgnąłem. Nie miałem wyboru. W internetowym głosowaniu na pytanie- „w których butach ma biegać OCO”- padły w większości odpowiedzi- „swoich” a następnie w Pegasus 34. Zatem je mam.

Nike oco

Jak również nowe legginsy. Moja druga para. Chyba wybiorę się jutro w nich do pracy. Mam nadzieję, że nie wzbudzę większych emocji. Przecież nie szata zdobi człowieka. Czyż nie?

Nike 34

P.S.S. Starsza siostra Justyna ma urodziny. Tylko dlaczego nie biega? Dlaczego Justyno?

Zatem biegać powiadam Wam!

Oco

tekst alternatywny tekst alternatywny

Pin It on Pinterest

Share This