(Niski poziom czytelnictwa w Polsce oraz wszechobecna kultura obrazkowa -prawdopodobnie niechlujnie nawiązująca do egipskich hieroglifów, powinna mnie zobligować do jeszcze krótszych i prostszych treści. Ale musi być co najmniej jedno „ale”. Ale biorąc pod uwagę znane mi osoby, które poświęcają swój cenny czas na przeczytanie oco- treści, nie ma potrzeby na poruszanie się między „like” a „super” czy „wrrr”. ) Starodawnym zwyczajem kusiło mnie aby umieścić dziś laurkę na cześć tego, który wytycza sportową drogę i utrzymuje w ryzach rozsądku. Lecz, pragnąc uniknąć prawdopodobnych kiczowatych peanów i przesadnie rozbudowanych porównań, postanowiłem dać świadectwo a jednocześnie wdzięczność za opiekę. Trenerze- wszelkiej pomyślności z okazji niedawnych urodzin!

Od kilkunastu dni strasznie mnie nosiło aby wystartować w zawodach. Pomimo upałów, które niechybnie pchają do greckiej tragedii. Idealnie w plan treningowy wpasowywał się V Bieg Rycerski w Świeciu. Dziesięć kilometrów na szybkiej trasie, na obrzeżach miejscowości w której spędziłem prawie dwadzieścia lat życia. Dyszka zamiast 12 km w tempie maratońskim. Bieg kameralny tak jak lubię ale dobrze zorganizowany. Trasa to w około 80% długa prosta. Można mocno pocisnąć. Dzień przed startem tj. w piątek otrzymałem instrukcję na start- BNP w tempie od 4:55 do 4:25. Wydawało się do zrobienia przy rozsądnym rozkładzie sił. Tempa poniżej 4:25 już doskonale znam z treningów.

Z powodów rodzinnej logistyki, dzieci przekazałem pod opiekę siostry i ruszyłem lekko zaniepokojony do Świecia. Z każdym kilometrem wzbierało we mnie wzruszenie. Nie z powodu odwiedzenia znajomych kątów ale wspomnień sprzed trzech lat. Wtedy wystartowałem po raz pierwszy w Biegu Rycerskim. Wtedy szesnastego maja chwilę po biegu odebrałem telefon od lekarza z hospicjum z informacją, że moja mama odeszła…

Fala wspomnień towarzyszyła do chwili założenia butów startowych, przypięcia numeru do koszulki, wpięcia chipu i rozpoczęcia rozgrzewki. Wpadłem w doskonale znaną motorykę. Ten prawie zautomatyzowany schemat startowy. Kilkaset metrów truchtu i przebieżki. Spociłem się. To dało mi do myślenia. To kazało rozważnie a pod koniec romantycznie pobiec.

Start. W tłumie przywitałem się z Martą F.- szerzej znaną jako Marta Klepie Asfalt.

V Bieg Rycerski w Świeciu

Po chwili mama kolegi z liceum, mojego imiennika. No i wreszcie Magda R.- przybyła z chłodnej Szwecji na upalny bieg. Umówiliśmy się, że spróbujemy razem zacząć bieg a potem każdy po swoje.

V Bieg Rycerski w Świeciu

Bum. Głośny start i poszli!

Od samego początku nogi za mocno niosły, starałem się wyrównać tempo i biec zgodnie z założeniami. Było szybciej. Nie chciałem pod koniec stracić tempa i umierać, z drugiej strony to tylko dycha. Biegłem tak jak czułem. W okolicy 4:40 pierwszy kilometr. 15” szybciej niż miało być. Pomimo upału czułem się dobrze więc uznałem że nie ma co zwalniać a napierać. Kolejne kilometry to oswajanie się z prędkością i wsłuchiwanie się w organizm. Kolejne cztery kilometry to tempo około 4:38. Za piątym kilometrem wypadało przyspieszyć. Kolejne cztery to prawie jak w zegarku 4:31. O dziwo utrzymywałem je bez większego problemu, pomimo tego że po nawrocie od szóstego kilometra wiatr wiał przyjemnie w twarz. Zbliżając się do ósmego, zastanawiałem się czy starczy sił. Jak wiecie uwielbiam wyprzedzać, szczególnie im bliżej końca, więc mijając kolejnych zawodników nabierałem siły na ostatni kilometr. Podkręciłem tempo i ostatni zrobiłem ze średnią 4:13’/km. Kusiło mnie na jakiś spektakularny finisz na ostatnich dwustu metrach ale za mną i przede mną było pusto więc cóż…

V Bieg Rycerski

Od kilku tygodni treningi wychodzą przyzwoicie i pomimo, że w upale zawsze biegałem fatalnie i nie lubiłem startować w zawodach, to teraz nadal mnie ciągnie na kolejne imprezy. Już za dwa tygodnie połówka w Bydgoszczy i nadzieja na przyzwoity wynik. A potem to już chyba tylko cisza przed jesienną burzą!

Dziękuję Trenerze za motywację i dobra rękę dla podopiecznego! Niech Ci zdrowia i sił nie braknie aby nadal uzyskiwać mocne, budzące zdrową zazdrość czasy! Niech Ci się darzy!

Trener i podopieczny

P.S. Spotkałem sporo znajomych i ze Świecia i z Bydgoszczy. Piękny bieg i miłe spotkania!

Owocbiega

V Bieg Rycerski w Świeciu

Agata Woźniakowska- zwyciężczyni

V Bieg Rycerski w Świeciu

RUN BDG

V Bieg Rycerski w Świeciu

Kangoo Jumps Świecie

V Bieg Rycerski w Świeciu

Adrian i Ocochodziwbiegu

V Bieg Rycerski w Świeciu

Tomasz

V Bieg Rycerski w Świeciu

Subki i nie tylko

 

tekst alternatywny tekst alternatywny

Pin It on Pinterest

Share This