Choćbym chciał się rozpisać to dziś nie mogę. Nie żeby brakowało pomysłu czy weny. Nie dlatego, że chcę Was oszczędzić. Po dzisiejszym bliskim spotkaniu ze zdenerwowaną papugą, zostałem pozbawiony lekkości w lewym palcu wskazującym. Okazało się, że nie służy tylko do wskazywania a jego niedowład jest irytujący. A cała rzecz działa się nad weekendowym naszym pięknym morzem.

Wybraliśmy się rodzinnie do Jarosławca (Biegofanko), w miejsce które było wybrane pod zainteresowania dzieci- czyli woda, zjeżdżalnie i baseny, sala zabaw i lody. Czy miejsce równie dobre dla biegaczy? Trening tam zrealizowany pokazał, że tak. Zazwyczaj nie lubię mocnych treningów robić z dala od domu, warunków które znam. Ale tym razem nie miałem wyjścia. W dodatku na moje życzenie Trener go podkręcił. Zamiast T: 10 x 1 km (4:30/km) p.2′ trucht (oczywiście po rozgrzewce i ze schłodzeniem na końcu), zaproponował 12 x 1 km po 4:20 na 1′ przerwy. Dlaczego zdecydowaliśmy się na ten krok? Po zrzuceniu masy oraz dzięki regularnemu trenowaniu czuje, że mam moc. Piękne uczucie. Podobno zaczynam przypominać biegacza.

o co

Zatem wybiegłem pełen obaw na nieznane mi drogi, raz po raz „wspinając” się na kształtne wzniesienia. Raz po raz mierząc się z mocnym tempem bardziej odczuwalnym dzięki wiejącemu w mordę wiatrowi. Złapałem kryzys około piątego powtórzenia. A potem po prostu pobiegłem dalej.

Niech przemówią obrazy i liczby.

12 x 1 km po 4:20 przerwa 1′

trening

 

tekst alternatywny tekst alternatywny

Pin It on Pinterest

Share This