Swimrun? Cóż to jest zapyta się ten kto nie lubi błądzić. Choć akurat moje zdjęcie w piance, czepku i okularach pływackich, pobudzały raczej kąciki ust do ruchu pionowo w górę zamiast w znak zapytania. Co innego rower. Kto mnie na nim widział to z przekonaniem graniczącym z pewnością stwierdzał- triathlon! Nie triathlon a swimrun został przeze mnie wybrany na… No właśnie na co, po co?

swimrun oco

Został właściwie wybrany z ciekawości oraz z miłości. Z ciekawości, gdy Maciej- wyprzedzając fakty, partner w tych zawodach- doskonały pływak i na szczęście również ratownik wodny, w dodatku przebierający od czasu do czasu nogami, wspomniał o tej ciekawej dyscyplinie. Z miłości do gór, z miłości do Bieszczad. I do tych przed biegowych połonin, gdy w radio po raz pierwszy usłyszałem o Biegu Rzeźnika (chyba była wtedy siódma edycja) i z miejsca zamarzyłem by w nim wystartować. Od czego są marzenia? Od odkładania na półkę i chowania między workami ziemniaków w piwnicy? Czy wrzucaniu do miksera i rozmieniania na ketchup? NIE! NIE! NIE! Marzenia są od tego by w odpowiednim momencie wyciągnąć je spod falujących na wietrze włosów i skoczyć w drogę realizacji!

Po kilku latach w parze z Michałem przeturlałem się po ezoterycznych Bieszczadach, wprost nad zalew wzruszeń w Cisnej, tam gdzie łzy cisną się z oczu najpiękniej. Po kolejnych kilku latach stanę ponownie w parze i ponownie z M- ale tym razem Maciejem- na bieszczadzkiej ziemi. Nad Jeziorem Solińskim. Wbiegniemy na zielone wzgórza i spadniemy w tafle wymagającej wody. Wymagającej ode mnie jeszcze morza nauki.

Fantazja fantazją, ale trochę rozsądku mamy i wystartujemy na dystansie sprint:

swimrun

źródło https://swimrunpoland.com/

swimrun trasa

źródło https://swimrunpoland.com/

Pobiegamy w piance, popływamy w butach. Jak się spocimy to za chwile się umyjemy i tak wkoło Macieju. Jak będziemy chcieli oddalić się na dwójkę to… to lepiej nie bo ściągnąć piankę jest trudno. Jak najdzie ochota na jedynkę to też lepiej przetrzymać do mety. Jedna z dobrych rad braci triathlonowej jest taka, aby nie sikać do niej.

Wczoraj w miejscowości Wióry co najmniej trzech kolegów wystartowało w swimrun więc niebawem ich podpytam na co zwrócić uwagę. A tymczasem spływam.

P.S. Biegowo nie zrezygnowałem z połówki jesienią. Przygotowania w trakcie. Wczorajszy trening dał popalić. Po 10 minutach przerwy były jeszcze dwusetki. Auć.

20’E + T:5×10’ po 4:30/km p.5’trucht- kliknij

tekst alternatywny tekst alternatywny

Pin It on Pinterest

Share This