Pompowałem- choć muszę przyznać, że miałem ku temu solidne podstawy- balon startu w Toruńskim Biegu Niepodległości. Biegu na 10 km, który miał pchnąć mnie do kolejnej klasy rozgrywkowej. Z ligi podwórkowej do między blokowej. Wystarczyła jedna niepozorna szpilka zimnego potu, jedna niezbyt ostra igła stająca okoniem w gardle, jedna niewinna iskierka rozgrzewająca mocniej niż szept ukochanej uszy. I odleciał na kilkanaście dni dryg biegowy i przyleciał na kilka dni szał rock ‘n’ rollowy. Podobne objawy miałem ubiegłej jesieni. Takie przyjacielskie uderzenie boże w łeb, żebym pamiętał iż jestem tylko nędznym człowiekiem.

Kilka lat temu może bym cierpiał niczym młody Werter, rozrywając serce na strzępy, stękał wniebogłosy, krzyczał stojąc na obnażonej z romantyzmu alpejskiej skale. Kilka lat temu nie miałem ani więcej serca ani mniej, tylko rozum już dziś nie tamten. Trochę się przez te dni odwadniałem fatalnie równoważąc bilans płynów wysuszających i nawilżających, trochę trułem się tym co na co dzień nie służy kondycji. Jedyną aktywnością był spacer kilku kilometrowy do baru. Z baru do baru, pubu i gdzie nogi poniosły w przytępionym alkoholem widzie. Kilka pląsów na parkiecie i przede wszystkim ćwiczenie bicepsa szklanka za szklanką. Takie z jednej strony wymuszone a z drugiej jednak potrzebne roztrenowanie. Jak zwał tak zwał. Wcisnąłem pauzę a dziś już play.

Reebok Run Crew

Nie planowałem kiedy dokładnie ubiorę skarpety biegowe i ruszę pobudzić raciczki. Nie planowałem i dlatego tym bardziej ciągnęło mnie niczym „cygana do kart”, aby przy pierwszej nadarzającej się okazji swobodnie przeskoczyć przez płot i pobiec na niezobowiązujące łąki. Idealnie wpasował się trening z Elite Bydgoszcz, ekipą i dietetyków i trenerów, którzy prowadzą również zajęcia w ramach Reebok Run Crew, w bydgoskim Myślęcinku. Rześkie lekko mroźne powietrze szczypiące zalotnie w uszy, przytłumiona zwiastująca deszcz armia chmur i grupa biegowych pasjonatów, tych którzy wiedzą jak dokopać się do złotej żyły endorfin. Trochę biegania, przeplatanego egzaltowanymi stacjami przywodzącymi na myśl mistyczne współodczuwanie. W końcu niedziela zobowiązuje.

Reebok Run Crew

Reebok Run Crew

Reebok Run Crew

Skończyliśmy zanim zaczął padać deszcz.

Daję sobie kilka dni na spokojne wprowadzenie i wracam do treningów.

Zdrowia wszystkim życzę!

Strasznie się cieszę że już mogę biegać 🙂

P.S. Macie roztrenowanie?

 

tekst alternatywny tekst alternatywny

Pin It on Pinterest

Share This