Czy w górach jest wszystko co kocham? Czy w górach lżejsze jest powietrze, a myśli pogodniejsze? Czy w górach można zrozumieć wszystko, a może można stracić wszystko? Czy one rozbijają w pył rozsądek i nakazują ścieżki wyznaczone pomijać?

Ponownie w okresie przerwy edukacyjnej dotarliśmy w góry. Tym razem nie cepeliowe, mdlące od plastikowej dumy zakopiańskich chciwców, a dajce nadzieję okolice Beskidu Śląskiego. Stąd już niedaleko do Chudego Wawrzyńca, który obudzi się w sierpniu, stąd bardzo blisko na Skrzyczne. To które za kilka dni sponiewiera łaknące przygody stadko biegaczy. Nie zabrałem ze sobą butów trialowych, ale chyba zaryzykuję, choć to raczej nie jest jakieś wielkie i pobiegnę któregoś dnia na trasę przyszłych zmagań. Dawniej nie zwracałem uwagi na to co się dzieje zimą. Ale od niedawna z jednej strony wprowadzając na portal KINGRUNNER biegi, a z drugie mając coraz więcej biegowych znajomych, obserwuję że nawet w tej porze roku sporo się dzieje. Uczestniczyłem dwa tygodnie temu w Etapowej Triadzie, wczoraj Janosik nosił biegaczy w puszystej pierzynie, a w najbliższą sobotę właśnie Zamieć na Skrzyczne. Mimo, że dla mnie głównym wiosennym startem jest warszawska połówka, to takie górskie zimowe szczypanie policzków mocno ciągnie. Można by powiedzieć, że to budowanie sił biegowej i gdy jest to robione z głową to z pewnością zaprocentuje wiosną.

Słuchajcie, jest już późno a jutro mam zamiar pościerać parapet na stoku, wiec piszę z premedytacją- dobranoc i kończąc (prawie) tyskie, szykuję się do spania.

tekst alternatywny tekst alternatywny

Pin It on Pinterest

Share This